-Musisz mi pomóc. Ta idiotka chcę zniszczyć mi życie!
-Kto?- zapytał zdezorientowany
-Nina!- podałem mu kopertę ze zdjęciami
-O stary! Spałeś z nią? Skąd to masz?
-Zwariowałeś?! Nie, oczywiście, że nie nie mógł bym zdradzić Kingi, ale ona tak sądzi. Nina jej to dała.
-Słuchaj nie dziw się te zdjęcia wyglądają jednoznacznie.
-Wiem, ale nie wiem jak ona mogła to zrobić. Przecież ona nigdy nie była u mnie w domu! Muszę do niej jechać i wyjaśnić to. Pojedziesz ze mną?
-Jasne.
Cały czas byłem wściekły i myślałem o Kindze co ona teraz czuje, myśli? Mi też nie było łatwo, ale wiem jaka ona jest delikatna. Zapukałem energicznie w drzwi mieszkania:
-Cześć kochanie miło Cię widzieć i Ciebie Marco też- powiedziała, a my weszliśmy do mieszkania
-Nie mów tak !- rzuciłem jej zdjęcia na komodę- Co to jest do diabła?
-Nie udawaj, że nie wiesz? JA wiem, że chcesz się kryć przed kolegą, ale chyba nie ma sensu.
-Co Ty gadasz? Lepiej powiedz mi jak to zrobiłaś?
-Nie muszę Ci nic mówić!- nie wytrzymałem! Złapałem ją za nadgarstek.
-Sven uspokój się- Marco oderwał mnie z uścisku- Nie ma sensu. Ona jest chora i tak nam nic nie powie. Wracajmy do domu- wiedziałem, że ma rację, ale nie mogłem tak po prostu wyjść
-Powiedz mi! Czemu chcesz zniszczyć moje życie ?
-Sam na to pracowałeś! Nie chciałeś się ze mną przespać to sama musiałam to zrobić!
-Jesteś nienormalna!- wyszliśmy z jej mieszkania - Co ja mam zrobić?
-Sven dziś już nic. Pojedziesz do mnie prześpisz się pojedziemy na trening i coś wymyślimy. Chcę, żebyś wiedział, że Ci wierzę. Wiem, że nie zdradziłeś Kingi.
-Dziękuje Ci
KINGA:
Wstałam o godzinie 11 dawno tak nie pospałam, ale gdy wstałam byłam bardziej zmęczona niż kiedykolwiek. Leżałam przez dłuższy czas i zastanawiałam się czemu Sven mnie zdradził. Przecież właśnie teraz nasze życie nabierało koloru dzięki naszemu synkowi. Poszłam do łazienki gdy spojrzałam w lustro moje oczy były szkliste i podpuchnięte. Otworzyłam kran w umywalce. Zanurzyłam ręce w lodowatej wodzie i zmyłam resztki wczorajszego makijażu. Weszłam pod prysznic i całe swoje ciało zmoczyłam letnią wodą. Gdy się umyłam i ubrałam. Usiadłam na skraju łóżka i włączyłam telefon. Miałam 18 nieodebranych połączeń od Svena. Na pewno chciał się wytłumaczyć z tego co rozbił, ale ja na razie nie mam ochoty słuchać najmniejszych tłumaczeń. Zeszłam do kuchni tam siedziała Kornelia:
-Maxa zaprowadziłam do szkoły. Zjesz coś?
-Dziękuje. Mówił coś?
-Nie był zbytnio rozmowny. Kinia musisz coś zjeść!
- Nie dziękuje. Na razie nie chcę.
-Był tu Sven.
-Daj spokój...
-Kinga on na pewno Cię nie zdradził. Łukasz z nim rozmawiał.
-A Ty byś się przyznała do zdrady?
-Kinia nie denerwuj się. Ja wiem, że to wszystko się wyjaśni i będziecie nadal szczęśliwą rodziną.
-Wątpię. Nie obraź się, ale muszę jechać na Signal Iduna park.
-Chcesz pogadać z Svenem? On kończy trening za dwie godziny.
-Nie. muszę pogadać z trenerem Maxa. - ucałowałam siostrę w policzek i wyszłam
Akurat gdy wysiadłam z samochodu trener Maxa był przed wejściem na stadion:
-Panie trenerze!- mężczyzna wykręcił się w moją stronę- Dzień dobry- podałam dłoń
-Witam- odwzajemnił gest
-Bardzo przepraszam, że Maxa nie było wczoraj na treningu, ale...
-Nie musisz mówić. Wszystko wiem.
-Tak na prawdę? - bardzo się zdziwiłam
-Tak. Jest mi bardzo przykro, że pan Sven panią zdradził.- po tych słowach zrobiło mi się słabo. Po prostu mnie zatkało.- To pewnie dlatego Maxa nie było.
-Skąd pan to wie?
-Z gazety- podał mi gazetę w której było napisane, że mój mąż mnie zdradza z Niną. W ogóle to bardzo ciekawe skąd te żmije się o tym do wiedziały!
-Nie o tym chciałam z panem rozmawiać, lecz o moim synku. Max powiedział mi, że jeżeli nie będzie go na treningu to nie weźmie udziału w meczu to prawda?
-Tak. Ten mecz jest bardzo ważny i muszą w nim grać najlepsi! Nie ukrywam, że Max był moim faworytem, ale w tej sytuacji ...
-Max chciał bardzo przyjść na trening, ale ja...sam pan rozumie. Po prostu nie chciałam tu przychodzić, ale Max trenował z Łukaszem z tego co wiem to bardzo się starał.
-Max zawsze bardzo się stara. Dobrze. Zrobimy tak niech Max będzie godzinę przed treningiem. Poćwiczę z nim indywidualnie i potem zbiorowo i będzie mógł wziąć udział w meczu.
-Świetnie bardzo panu dziękuje. Do widzenia.
-Do widzenia. Pani Kingo?
-Tak?
-Proszę głowę do góry- pomachał mi, a ja się uśmiechnęłam.
Pojechałam po Maxa i od razu wróciłam z nim na stadion:
-Mamo jesteś świetna! Tak bardzo się cieszę, że będę mógł grać w tym meczu!- mój mały przystojniak przytulił mnie
-Mówiłam, że pogadam z trenerem. - uśmiechnęłam się i ucałowałam go, a na horyzoncie pojawił się Sven z Marco
-Tata!!!- Max od razu wskoczył mu w ramiona
-Cześć synku. Tak bardzo się za Tobą stęskniłem. Cześć Kiniu.
-Cześć Kinga- powiedział Marco
-Hej.- odpowiedziałam
-Mamo, dziś nocujemy w domu?
-Nie.- odpowiedziałam stanowczo
-Dlaczego?- zapytał
-Max z tego co wiem to chyba śpieszysz się na trening więc leć do szatni się przebrać i zmykaj do trenera.
-Kinga po rozmawiajmy- powiedział Sven
-Nie mamy o czym!
-Mamo czemu jesteś zła? Pokłóciliście się ?
-Max do szatni! A ja po Ciebie przyjadę po treningu. - poszłam w stronę wyjścia. Byłam sama na siebie wściekła, że tak zachowałam się w stosunku do mojego syna
-Kinga!- krzyczał Marco
-Co chcesz?- zapytałam wycierając łzy z policzka
-On Cię nie zdradził!
-A co byłeś z nim 24 godziny na dobę? Czemu wszyscy myślą, że tego nie zrobił! Widziałam zdjęcia!
-Ja wiem, ale ona jest chora psychicznie. Ona go dręczyła.
-Co takiego?
-Ona od dawna chciała z nim być, ale on cały czas ją odrzucał.
-A może raz się skusił.
-Na pewno nie. On bardzo to przeżywa. Kocha Ciebie i Maxa. Uwierz mi. Teraz muszę już iść. Pa kochana- pocałował mnie w policzek i wyszedł. zobaczyłam, że Sven idzie w moją stronę
-Kinga posłuchaj mnie. Ta Nina jest chora ona to sobie wszystko zmyśliła. Kocham Ciebie
-Zdjęcia też sobie zmyśliła?
-Uwierz mi, że ja nie wiem jak ona to zrobiła na prawdę! Przyrzekam Ci.
-Na razie nie jestem w stanie to uwierzyć. Co ja mam sobie myśleć? Od jakiegoś czasu dziwnie się zachowujesz.
-Bo ona...
-Dręczyła Cię?
-Skąd wiesz?
-Nie ważne
-Kinga on odkąd tu pracowała dawała mi do zrozumienia, że chce, żebym się z nią przespał. Pewnego dnia wparowała do mnie do szatni w tedy kiedy dostałem dłużej. Rzuciła się na mnie! Ja ją wygoniłem. A ona zaraz po tym się zwolniła byłem pewien, że da mi spokój, ale jak widać miała inny plan.
-Czemu mi tego nie powiedziałeś?
-A co miałem powiedzieć? Że dręczy mnie jakaś baba. Przecież to śmieszne. Jestem facetem powinienem dać sobie sam radę, ale nie dałem. Kocham Cię!
-Muszę wracać do Korneli.
-Kinga wróć do domu.
-Nie teraz. Cześć.
-Mogę chociaż odebrać Maxa z treningu?
-Tak. Tylko przywieś go do Korneli
-Jasne.
Teraz w głowię miałam totalny mętlik. Nie byłam w stanie myśleć. A jeżeli ona na prawdę go dręczyła? Tylko czemu tego nie powiedział? No tak męska duma. A może jednak wymyślił to z Marco? Boże już nic nie wiem! Po prostu mam dość. Wróciłam do domu, zjadłam obiad, która przygotowała moja siostra:
-Max będzie grał w meczu? - zapytał Łukasz
-Tak. Dogadałam się z trenerem.- wymusiłam uśmiech
-To super. Piłka jest dla niego bardzo ważna.
- Wiem dlatego chciałam, żeby zagrał.
-Kinga wiesz, że Sven bardzo Was kocha?
-Łukasz mam dość na dziś o słuchaniu o tym jak bardzo Sven nas kocha. Pójdę do siebie.- położyłam się na łóżku i zadzwonił mój telefon był to Sven- Tak?
-Mam pytanie czy może Max nocować w domu?
-Nie wiem czy to dobry pomysł?
-Bardzo chcę.
-Dobrze. Tylko ja go dobiorę ze szkoły. Możesz dać mi go na chwilę?
-Jasne
-Max bardzo przepraszam Cię, że dziś na Ciebie nakrzyczałam. Jesteś zły? Dlatego chcesz nocować w domu?
-Nie jestem. W domu chcę nocować bo to nasz dom. A Ty mamo powinnaś być razem z nami...
---------------------------------------------------------------
Hej ;)
Bardzo przepraszam za błędy ale pisalam go bardzo szybko.
Pozdrawiam i całuje Lena :*
STRÓJ KORNELI:
STRÓJ KINGI:


Super rozdział jak zawsze z resztą z niecierpliwością czekam na nexta sorry, że nie skomentowałam od razu ale jestem już na studiach i nie miałam nexta. Czekam na nexta.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję. Rozumiem kochana :*
UsuńJeju rozdział cudowny!
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Kinga uwierzy w słowa Svena i wróci razem z synkiem do domu. Ta Nina jest jakaś chora... Wszystko psuje. A Max dobrze powiedział!
Czekam na kolejny!
Buziaki! :*