wtorek, 7 października 2014

Rozdział 18

Sven:

Cholernie się cieszyłem, że Kinga mnie wysłuchała i pozwoliła Maxowi zostać na noc w domu.
-Tato czemu mama jest na Ciebie zła?
-Max, to jest dość trudne. Zaszło małe nie porozumienie, ale zrobię wszystko byśmy znów mieszkali razem. Kocham Cię synku.
-Ja Ciebie też tato. Jestem bardzo głodny po treningu.
-Ja też. To może zamówimy pizzę ?
-Mama nie była by zadowolona.
- I nasi trenerzy też nie. No ale ich tu nie ma, więc co zamawiamy?
-Tak!

KINGA:
Następnego dnia wstałam dosyć wcześnie. Ubrałam się i zeszłam na dół:
-Kinga mam prośbę mogłabyś posiedzieć z Hubertem chwilę?- zapytała moja siostra
-Oczywiście, że tak to żaden problem. Tylko o 14 odbieram Maxa ze szkoły.
-Zdążę. Będziemy dziś u niego na meczu. O której on jest?
-Bardzo się ucieszy. zaczyna się o 17
-Dobra. Ja lecę. Pa
-Pa- odpowiedziałam i wzięłam Huberta na ręce- Ostatnio Cię troszkę zaniedbałam co?
-Troszke - odpowiedział przytulając się do mnie
-Jesteś taki słodki. Jadłeś śniadanie?
-Jeście nie, alie mam ochiote na tiosty
-To lecimy do kuchni! Szybko Hubcio!

Po zjedzeniu ubrałam Huberta i poszłam z nim na spacer. Mały był w niebo wzięty z atrakcji jakie były na placu zabaw. Wróciliśmy do domu i położyłam małego na krótką drzemkę. Następnie przygotowałam szybko obiad:
-Jestem!- krzyknęła moja siostra- Hubert śpi?
-Tak. Był zmęczony. Zrobiłam obiad. Ja już zjadłam. Muszę teraz jechać odebrać Maxa. To co? Widzimy się na meczu?
-Jasne. Dzięki za obiad!
-Nie ma sprawy- odpowiedziałam w pośpiechu i ruszyłam pod szkołę mojego syna. Gdy weszłam do szatni Max siedział na ławce ze spuszczoną głową w dół- Max? Co się stało?- zobaczyłam, że ma podartą bluzę- Max, spójrz na mnie.Proszę - niechętnie podniósł głowę - Powiedz co się stało?
-Nic mamo.
-Max! Błagam nie kłam. Przecież jestem Twoją matką. Widzę, że jest coś nie tak. Czemu masz podartą bluzę?
-Bo kolega powiedział, że tata nas już nie kocha i zostawił Cię przeze mnie, bo jestem adoptowany, a ja się na niego rzuciłem a on na mnie.- Max zaczął płakać, a ja mocno przytuliłam. Nie mogłam pojąc jak dzieci mogą być tak okropne względem siebie to straszne!
-Max, tata nas kocha- powiedziałam, głaszcząc go po głowie- Uwierz mi. Przecież nawet dziś u niego nocowałeś.
-Ale on Cię zdradził ma inną!- Boże w tedy to kompletnie nie wiedziałam co mam powiedzieć. Przecież sama starałam się nie mówić nic Maxowi, a jakiś gnój mówi mu to w szkole!
-Max, to są na pewno kłamstwa- chciałam w głębi serca aby to była prawda- A teraz nie możesz się martwić bo masz mecz, który musisz...
-Wygrać!
-No właśnie. Ubieraj się i lecimy na stadion.

MIA:
Od wczoraj dręczą mnie ogromne wyrzuty sumienia. Nie mogę sobie poradzić z tym, że Kinga wyprowadziła się od Svena, a on biedy nawet nie może udowodnić swojej winy. A jeszcze gdy czytam te wymyślone historie w internecie to krew mnie zalewa. Nie wiem jak mogłam wziąć w tym czymś udział jest mi strasznie wstyd.

Sven:
Po swoim treningu od razu udałem się na hale gdzie trenuje Max. Wiedziałem, że przygotowuje się do meczu. Zobaczyłem tam też Kingę:
-Cześć
-Hej- odpowiedziała
-Wiesz czemu Max nawet mi nie pomachał?
-Wiem. Bo go skrzywdziłeś! Zachciało Ci się romansów to masz.
-Boże Kinga przecież mówiłem Ci, że ja nigdy bym Cię nie zdradził! A Max skąd wie o tej wymyślonej historii przez Ninę ?
-W szkolę ktoś mu powiedział. Nawet się bił. Powiedzieli mu, że nas zostawiłeś przez niego.
-To są jakieś brednie. Skąd te dzieci mają te informację. Przecież ja Was kocham. Kinga na prawdę.
-Sam nie wiem komu mam wierzyć,ale przez to wszystko Max cierpi, a on już wiele się wycierpiał.
- Kinga wróćcie do domu.
-Nie ma mowy- Kinga wybiegła z hali, a ja za nią
-Przepraszam, Sven?- zapytała jakaś dziewczyna
-Tak, ale ja nie mam teraz czasu. Kinga co mam zrobić, żebyś mi uwierzyła?
-Nie wiem.- odpowiedziała
-Ale ja wiem- powiedziała ta sama dziewczyna. W tedy ją poznałem to była ta dziewczyna, która pytała o drogę do sklepu.
-Słucham?- zapytała Kinga
-Błagam Cię uwierz mu on jest nie winny.- skąd ona wie, że właśnie ja mówię prawdę?
-A skąd niby masz to wiedzieć ?- zapytała moja żona
-Ja Ciebie kojarzę Ty u nas w okolicy mieszkasz prawda? Ty jesteś Mia? Pytałaś o drogę.
-Nie do końca. Mam na imię Mia, ale nie mieszkam w waszej okolicy.
-Jaka droga?- zapytała Kinga
-Po słuchajcie mnie. Jestem koleżanką Niny.- i już wszystko jasne- Sven ja udowodnie Twoją niewinność
-Ciekawe jak? - zapytała Kinga
-Nina do mnie zadzwoniła, że muszę jej pomóc. Niestety byłam jej winna przysługę i nie mogłam jej odmówić. Kazała mi być pod waszym domem. Pojechałam tam. Czekałyśmy, aż wyjdziesz z synem z domu- zwróciła się do Kini- gdy ciebie poznałam mówiłam jej, żeby nic głupiego nie robiła, ale ona kazała mi cicho siedzieć. Powiedziała, że mam iść zapytać Svena o drogę do sklepu. Zrobiłam to co Sven może potwierdzić. Po jakiś 20 minutach zadzwoniła do mnie żebym weszła do domu. Gdy weszłam kompletnie mnie zatkało. Leżałeś na kanapie nie przytomny. Ona dodała Ci proszków usypiających !
-Ona jest chora psychicznie! Ale kiedy ona to zrobiła?- byłem w szoku, że zrobiła takie coś
-Dodała Ci ich do soku kiedy rozmawiałeś ze mną. Potem Ciebie i siebie rozebrała, a ja...- widać było w jej oczach skruchę- ja zrobiłam zdjęcia. Przepraszam Was strasznie za to! Jest mi okropnie głupio i żal Was i Maxa. Na prawdę czuje się winna dlatego tu przyszłam!


----------------------------------------------------------------------------

Hej :*
Bardzo dziękuje za komentarze.
Każdy komentarz to większa motywacja do pracy :D
Czytałeś skomentuj bardzo proszę :)
Pozdrawiam Lena :*

STRÓJ KINGI:


STRÓJ MII:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz