Gdy tylko przyjechałem na stadion od razu ruszyłem do gabinetu Niny:
-O Sven jak miło Cię widzieć- wstała z kanapy i podeszła do mnie- Zastanowiłeś się nad moją propozycją?
-Chcę Ci Tylko powiedzieć, żebyś odczepiła się ode mnie, King i mojego syna. Zrozumiałaś?
-Ale o co Ci chodzi?
-Po co wczoraj rozmawiałaś z moją żoną?
-A powiedziała Ci o tym? Czyli wychodzi na to, że ona mówi Ci wszystko, ale Ty niekoniecznie. Nie wspomniałeś jej o naszym incydencie w szatni?
-Nina czy Ty siebie słyszysz? Przecież nic po między nami nie ma nie było i nie będzie!
-A nasze pocałunki?
-To Ty się na mnie rzuciłaś, a ja ich nie odwzajemniłem! Daj mi już spokój!- trzasnąłem drzwiami wyszedłem. Nie potrafię zrozumieć czemu ta dziewczyna nic nie rozumie.
-Ej Sven uważaj- rzucił Marco- Co z Tobą jest? Byłeś u Niny? A skusiłeś się na mały masaż, a może coś więcej?
-Marco nie żartuj sobie.
-Kiedyś sobie żartowaliśmy, a teraz..
-Teraz nie mam ochoty na żarty.
-Sven co się stało? Pytam poważnie. Jesteśmy kumplami.
-Nina się do mnie przyczepiła.
-Jak to?
-No normalnie. Lata za mną wczoraj wparowała do mnie do szatni...- Marco mi przerwał
-Nie mów, że to zrobiliście.
-Nie debilu! Mam Kingę. Ona oczywiście by coś chciała, ale ja nie chce zdradzić Kingi.
-To jej to powiedz.
-Myślisz, że nie mówiłem. Gadałem z nią, ale ona nic nie rozumiem. Z resztą nie ma co gadać chodźmy do szatni.
Tak też zrobiliśmy. Na treningu nie mogłem się skupić miałem mętlik w głowię. Nie wiedziałem czy powinienem powiedzieć Kini o tej sytuacji w szatni, ale przecież nic złego nie zrobiłem, więc po co mam ją martwić. Miejmy nadzieję, że Nina da już spokój.
4 DNI PÓŹNIEJ:
Wczoraj wróciliśmy z meczu wyjazdowego, który zakończył się wygraną 3:1. Byłem szczęśliwy widząc uśmiech na twarzy mojej pociechy kiedy krzyczał moje imię gdy strzeliłem bramkę. Właśnie skończyłem trening i wychodziłem z szatni:
-Ej Sven- po cichu powiedział Marco
-Co jest?
-Mam dla Ciebie dobre wieści- powiedział z uśmiechem na twarzy
-To mów! Bo nie mogę wytrzymać.
-Nina już tu nie pracuje.
-Na prawdę? Od kiedy?
-Podobno wczoraj złożyła wypowiedzenie. Nie masz już problemu.
-Dzięki stary. Lecę do domu.
Byłem niesamowicie szczęśliwy, że Niny nie ma już z nami. Teraz na pewno nie będę miał żadnych problemów. Podjechałem pod dom moim czarnym BMW:
-Cześć kochani- krzyknąłem, a zaraz obok pojawiła się moja piękna żona na rękach z synem- Co powiecie na wspólny spacer?
-U Sven co się stało? Dawno nie byliśmy na spacerze.
-Dlatego czas najwyższy to nadrobić. Proszę się ubierać.
Spacerowaliśmy po Dortmundzie wdychając świeżego powietrza następnie udaliśmy się na plac zabaw bawiąc się razem z Maxem. Niestety tą cudną chwilę przerwał mój telefon:
-Tak słucham?
-Cześć tu Nina- powiedziała uwodzicielsko
-Po co dzwonisz- powiedziałem podnosząc ton głosu
-Zwolniłam się z pracy. Specjalnie dla Ciebie. Teraz możemy być razem.
-Ja Ci tego nie kazałem robić!
-Kazałeś. Powiedziałeś, że możemy być razem kiedy się zwolnię.
-Nina Ty zwariowałaś! Nic takiego nie powiedziałem! Żegnam- rozłączyłem się
Po prostu nie mogę uwierzyć w to co ta kobieta gada. Ona jest chyba jakaś chora psychicznie.
-Sven?- podeszła do mnie Kinga i mnie przytuliła- Wszystko ok?
-Tak skarbie nie ma czym się przejmować- wymusiłem uśmiech- chodź dołączymy do Maxa- złapałem ją za rękę i poszliśmy w jego stronę.
NINA:
Teraz to on już przesadził! Specjalnie dla niego zwolniłam się z pracy. Nie powiedziałam tej jego brzydocie, że się z nim całowałam. Wybrałam numer do mojej przyjaciółki:
-Cześć Mia. Potrzebuje Twojej pomocy.
-Zawsze Ci pomogę . A co mam zrobić?
-Musisz pomóc zemścić się na facecie.
-Takie coś to ja lubię. Wpadnę do Ciebie i wszystko ustalimy.
---------------------------------------------------------------------------
Hej :*
Mam nadzieje, że trochę robi się ciekawie i wam się podoba?
Zostawcie opinie w komentarzu :)
Daje to dużo radości i dużego kopa do pracy :D
Pozdrawiam i całuje Lena :*
STRÓJ KINGI:
STROJE NINY:



Jak przeczytałam że Nina się zwolniła po prostu wiedziałam że nie odpuści czemu muszę mieć rację mam jednak nadzieję że zbytnio nie namieszasz. Rozdział jak zawsze fenomenalny. Czekam z niecierpliwością na nexta serdecznie pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do siebie liczę że skomentujesz moje wypociny. Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam Ewi Borussen.
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana. Obiecuje ze wejdę w wolnej chwili ;)
Usuń