czwartek, 18 września 2014

Rozdział 15

Następnego dnia umówiłam się z Mią pod domem Svena. Gdy podjechałam w jego okolice od razu ją rozpoznałam:
-Mia!- zawołałam ją przez szybę -chodź do samochodu. 
-Hej długo na Ciebie czekałam, a właściwie to dlaczego spotkałyśmy się tutaj?
-Bo w tym domu mieszka Sven.
-Sven? Czy on jest piłkarzem? Boże Nina przecież on ma żonę!
-No i co z tego- stwierdziłam 
-Co z tego?! Boże Drogi! Nie mów, że z nim spałaś?
-Nie. Niestety nie, ale muszę coś zrobić bym mogła z nim być. A Ty mi w tym pomożesz!
-Nie wiem czy chce psuć czyjś związek.
-Ty go nie popsujesz on sam się zepsuje. - powiedziałam dumnie 
-Czyli?- zapytała i właśnie w tym momencie wyszła z domu Kinga z Maxem.- O patrz to chyba jego żona, ale to dziecko?
-To jest ich dziecko.- stwierdziłam z grymasem 
-Jak to?
-No adoptowali je. Z resztą nie ważne. Słuchaj ona wyszła a my musimy działać. Ja wejdę tarasem do domu.
-Jak to zrobisz i po co?
-Ty go zagadasz a o mnie się nie martw. Jak do Ciebie zadzwonię to wejdziesz do domu ok?
-Dobra niech będzie.
-To ja lecę.

Weszłam do mieszkania przez taras który na moje szczęście był otwarty. Sven leżał na kanapie popijając sok. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Na pewno musi być to Mia.
-Dzień dobry- powiedziała 
-Cześć 
-Przepraszam, że przeszkadzam, ale mieszkam w tej dzielnicy od niedawna i nie wiem gdzie jest tu najbliższy sklep. Chciałam zapytać jakiegoś przechodnia, ale tu nikt się nie kręci. 
-Nie ma sprawy. Musisz iść prosto i w drugą alejkę po prawo skręcić na pewno go zobaczysz.- a ja w tym czasie dosypałam mu do soku proszki usypiające
-Bardzo Ci dziękuje za pomoc. 
-Nie ma za co. Cześć 
-Do widzenia. 

Po 30 minutach Sven padł jak mucha. Szybko zadzwoniłam po Mię. 
-I co Ty wymyśliłaś? Boże Nina czemu on tak leży?- Mia zachowywała się jakby zobaczyła ducha 
-Przestań on po prostu śpi. 
-A jak nie wstanie?
-Wstanie po prostu się wyśpi. Ja go teraz rozbiorę i siebie i zrobisz nam zdjęcia. Ok?
-Nie wiem czy to dobry pomysł.
-Weź się nie wygłupiaj!- Mia pomogła rozebrać mi Svena, gdy byłam gotowa rozebrałam się i położyłam na nim, a Mia wykonała nam parę fotek- Dobra starczy.
-Są te zdjęcia w miarę realne? 
-Tak. Proszę Cię ubieraj się i jego też i spadamy stąd za nim nie przyszła jego żona. - Mia na prawdę trzęsie gaciami
-Wyluzuj i lepiej mi pomóż.- po 10 minutach byłyśmy w aucie
-Co chcesz zrobić z tymi zdjęciami?
- Nie ważne. Dowiesz się później. Dzięki za pomoc. 

KINGA:
Gdy wróciłam z Maxem z treningu Sven leżał na kanapie:
-Tato ! Tato słyszysz mnie?
-Max tata śpi nie przeszkadzaj mu.
-Mamo, ale tata dziwnie śpi.- zaniepokojona podeszłam bliżej. Sven rzeczywiście dość dziwnie spał.
-Kochanie? Sven!- przebudził się, ale miał strasznie dziwne oczy 
-Jesteście już? Strasznie boli mnie głowa.
-Jesteś jakiś dziwny. Źle się czujesz? 
-Było wszystko ok, ale teraz nie zbyt dobrze. Chyba położę się w sypialni. Zjecie kolacje sami?
-Tak idź odpocząć. Kocham Cię- pocałowałam go w usta 
-Ja Ciebie też. Synku jutro mi opowiesz jak było ok? 
-Jasne tato. Spij dobrze.
-Dziękuje Maksiu. 
-Chodź synku zrobimy kolację. - razem z Maxem udałam się do kuchni zrobić kanapki.
-Mamo czy tata dziwnie się zachowuje?
-Nie kochanie na pewno Ci się wydaje. Nie ma co sie martwić. 

Chodź tak na prawdę sama zaczynałam się martwić o mojego męża. Od jakiegoś czasu na prawdę dziwnie się zachowuje, a dziś? Dziś to już w ogóle. Gdy Max zasnął poszłam do sypialni:
-Sven?- złapałam go za ramię.- Lepiej się czujesz?
-Yhym. Tak, ale chciał bym spać. Rano mam trening. 
-Dobrze jak wolisz.- Dziś już sama nie miałam siły na dłużą rozmowę, ale na pewno będę musiała z nim porozmawiać. 

3 DNI PÓŹNIEJ:

Gdy Max był w szkole a Sven na treningu odwiedziła mnie Nina:
-Cześć
-Hej skąd widziałaś,  że tu mieszkamy?
-Kiedyś do was wpadłam-uśmiechnęła się -mogę wejść?
-Tak jasne.  Zapraszam.  Chcesz cos może do picia?
-Nie Dziękuję ja tylko na chwilę.
-Ok. A czy Ty nie powinnaś być w pracy.
-Już tam nie pracuje-bardzo mnie zdziwiło to, że w ogóle przyszła do mnie, a  w szczególności to, że nie pracuje w BVB -Zwolniłam się dla Svena.
-Co takiego? -kompletnie mnie zamurowało...



---------------------------------------------------------------------------------------------

Cześć dziewczyny trochę mieszam, ale mam nadzieje ze wam się podoba.
Pozdrawiam serdecznie i całuje Lena :*


Mia:

Strój Mii:

Stroje Niny:


Stroje Kingi:

4 komentarze:

  1. Pytanie pierwsze czemu tak długo musiałam czekać na rozdział u ciebie? Po drugie czemu ta Nina musi tak mieszać. Rozdział jak zawsze fenomenalny. Czekam z niecierpliwością na nexta. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam Cię kochana ale masa nauki 3 liceum to już nie zabawa niestety.
      Obiecuje że kolejny pojawi się szybciej.
      Dziękuję za komentarz :*

      Usuń
    2. Znam twój ból ja już mam to na szczęście za sobą. Powodzenia na maturze.

      Usuń
    3. Oj zazdroszczę Ci ja codziennie się denerwuje :(

      Usuń