Minęły cztery dni od ostatniej wizyty Kingi u Maxa. Dziewczyna namawiała męża by odwiedził z nią małego chłopca. Sven w końcu uległ żonie. Miał zjawić się w domu dziecka po treningu. Kinga cała w skowronka udała się tam z samego rana wcześniej uzgadniając to z jego opiekunką. Chłopiec był bardzo zdziwiony gdy ją zobaczył. Myślał już, że jej nie zobaczy, lecz się mylił. Cieszył się z tego spotkania. Razem poszli na boisko. Usiedli na murawie:
-Cieszę się, że przyszłaś.- powiedział wtulony w kobietę
-Uwierz mi, że ja też. Mam dla Ciebie niespodziankę.
-Jaką?
-Ktoś nas odwiedzi.
-Kto?
-Mój mąż.
-On też chce mnie poznać? Nie jest na Ciebie zły, że mnie odwiedzasz?- zapytał smutkiem w głosie
-Nie.- Kinga skłamała, ale nie chciała by mały był smutny- Idziemy pograć w piłkę?
-Jasne. Uwielbiam grać, ale tu nikt nie chce ze mną ćwiczyć. Chciałbym kiedyś iść na mecz Borussi Dortmund
-Na pewno kiedyś tam pójdziesz. Obiecuje, a teraz choć grać .
Sven wysiadł z samochodu. Otworzył nie pewnie furtkę podszedł bliżej. Zauważył małego chłopca i swoją żonę. Grali w piłkę. Oboje byli zadowoleni i uśmiechnięcie. Sven zrozumiał, że jego żona od śmierci córki po raz pierwszy jest tak bardzo zadowolona. Nie chciał im przeszkadzać zabawy, ale obiecał, że zjawi się. Mężczyzna podszedł do nich. Chłopiec go od razu zauważył:
-O boże nie! To Sven Bender! Nie wierze!- chłopiec nie mógł uwierzyć własnym oczom, że obok niego stoi sam Sven Bender- Pan się pomylił tak?- Kinga nie mogła pohamować śmiechu.
-Nie Max. To jest mój mąż. Sven to jest Max.
-Cześć mały- Sven podał dziecku rękę, a on odwzajemnił gest
-Dzień dobry. Kinga na prawdę jest to Twój mąż?
-Tak jestem jej mężem. Ale jestem troszkę zazdrosny o moją żonę.
-Dlaczego?- chłopiec się zdziwił
-Cały czas mówi tylko o tobie. Namieszałeś jej w głowie- chłopczyk się troszkę speszył- Ej co jest? Idziemy pograć w piłkę?
-Na prawdę chcesz ze mną pograć?- zapytał nie dowierzając
-No jasne, że tak. Tylko jestem po treningu i musisz dać mi jakieś fory ok?
-Dobrze.
Kinga nie mogła się napatrzeć na taki obrazem. Sven biegał z Maxem po boisku. Chciałaby było tak zawsze. Wyobrażała sobie jak to będzie za jakiś czas. Ona będzie siedziała na tarasie pobijając zimny napój a oni biegając po trawię z piłką. Chłopcy zakończyli mecz i usiedli na murawie:
-Masz talent. Bardzo dobrze grasz.
-Nie kłam- odpowiedział Max
-Sven nigdy nie kłamie. Na prawdę masz talent.
-Max jest już późno musisz wracać na świetlice- przyszła opiekunka.
-Ale..
-Max nie ma żadnego, ale szybko na górę. NIe będziesz tu rządzić.
-Czy mogłaby pani na niego nie krzyczeć! To jest dziecko!- powiedział Sven
-To niech pan na mnie nie podnosi głosu! Max na górę
-Cześć Kinga- chłopiec przytulił ją, a ona odwzajemniła gest- Do widzenia. Miło było mi Ciebie poznać.
-Mi Ciebie też Max
Kinga i Sven wrócili do domu:
-Dziękuje, że byłeś z nami dziś- Kinga przytuliła męża i pocałowała
-Max to na prawdę świetny chłopak.
-Mówiłam Ci. Sven... może byśmy postarali się o adopcje?- zapytała nie pewnie
-Kinga wiesz ile to jest załatwiania?
-Tak wiem, ale nie chce by on tam się wychowywał. Ta baba jest straszna. Krzyczy na niego za każdym razem. Sam widziałeś.
-Dobrze.
-Co dobrze?
-Zgadzam się, aby Maksiu był naszym synkiem.
-O Boże! Sven tak bardzo Cię kocham
-Ja Ciebie też i jego też zdążyłem.
------------------------------------------------------------------
Cześć dziewczyny :*
Mam nadzieje, że Wam się podoba ;)
Dużo z Was chciało by Sven dał się przekonać. Tak też zrobiłam :)
Gorąco Was pozdrawiam :*

Tak suuuuper rozdział. Z niecierpliwością czekam na nexta. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńDziękuję ;)
UsuńSuper rozdział czekam na kolejnego
UsuńJest mi miło, że Ci się podoba ;)
UsuńJezu wiedziałam, że Maks zbliży ich do siebie i, że może zostać przez nich adoptowany:) Ogólnie fajny rozdział i czekam na następny:) Przy okazji zapraszam do siebie: http://two-men-one-heart.blogspot.com/ :)
OdpowiedzUsuńtaaaak! nawet nie wiesz jak się cieszę, że Sven przekonał się do małego. teraz to już może być tylko lepiej XD
OdpowiedzUsuńTak Sven! Prawidłowo!
OdpowiedzUsuńDobrze że sam się przekonał jaki jest Max i zgodził się na adopcję. :)
Rozdział jak zawsze cudowny! <3
Czekam z niecierpliwością na kolejny i zapraszam do siebie na 37 rozdział. :)
Buziaki :*
Bardzo się cieszę z takich komentarzy ;)
UsuńCzytałam :)
Brawo Sven ! Bardzo dobra decyzja ! ;D
OdpowiedzUsuńCudownie że Sven zgodził się na adopcję :)
Już nie mogę doczekać się następnych <3
Pozdrawiam , Alex :*