czwartek, 3 kwietnia 2014

ROZDZIAŁ 4

Kinga jest w 8 miesiącu ciąży wszystko idzie po ich myśli. Mają już wybrane imię dla córki, gotowy pokój z całą wyprawką. Tylko czekać na ten wspaniały dzień kiedy przyjdzie na świat ich wyczekane dziecko.
-Skarbie uciekam już na trening- podszedł do niej Sven- a Ty odpoczywaj i się nie przemęczaj.
-Jasne. Leć już. Kocham Cię
-Ja Ciebie też- krzyknął wychodząc Sven


Do Kingi przyjechała Kornelia:
-Cześć Kinguś jak się czujesz?
-Właśnie teraz nie za dobrze. Źle się czuje.
-A co Ci jest? Może pojedziemy do lekarza?
-Nie. Położę się i mi przejdzie. Przyniesiesz mi wody?
-Jasne.

Kornelia poszła po wodę gdy wróciła Kinga krzyczała i zwijała się z bólu.
-Boże Kinia! Dzwonię po pogotowie.- tak też zrobiła.

Karetka przyjechała po 20 minutach. Szybko zabrali ją do szpitala. Kornelia pojechała za karetką.
Sven wrócił do domu mieszanie było puste. Chłopak myślał, że żona wyszła na krótki spacer więc do niej zadzwonił. Telefon lecz był na stole w kuchni. Mężczyzna szybo się wystraszył i zadzwonił do Korneli:
-Kornelia. Wiesz gdzie jest Kinga?
-Tak.- odpowiedziała cicho.-Sven jesteśmy w szpitalu.
-Jak to? Co się stało?
-Kinga źle się czuła. Przyjeżdżaj szybko!


Sven i Łukasz szybko znaleźli się w szpitalu:
-Wiesz co z nią? Co z dzieckiem?- zapytał przerażony
-Jeszcze nie. Szybko ją zabrali. Ale na pewno będzie wszystko dobrze.- Kornelia chciała pocieszyć Svena lecz sama bardzo się bała.
-Na pewno będzie. Sven, nie martw się!- podszedł do niego Łukasz
-Pan jest mężem?- zapytał starszy doktor
-Tak ja.
-Z Pańską żoną jest jak na razie wszystko dobrze, lecz z dzieckiem no cóż...dziecku zanika puls. Jeżeli nic się nie zmieni będziemy musieli przyśpieszyć poród. A w tym okresie ciąży nie jest to wskazane.
-Boże.- Sven był załamany nie wiedział co powiedzieć Kindze. Ona tak bardzo kocha to dziecko. -Mogę do niej wejść?
-Tak proszę.- Sven wszedł do sali
-Skarbie jak się czujesz?
-Ja dobrze, ale co z naszym maleństwem? Rozmawiałeś z lekarzem prawda?
-Tak. Wszystko w porządku. Będzie dobrze mała.
-Nic nie ukrywasz przede mną? Czuje, że jest coś nie tak. Sven powiedz prawdę.
-Kochanie na prawdę jest ok.

Niestety nie było tak kolorowo i było trzeba przyśpieszyć poród. Kinga na sali nie mogła liczyć na pomoc męża czy siostry musiała sama dać radę.
-Kinga dasz radę!- dopingowała młodą kobietę starsza pielęgniarka. Po chwili czasu na świat przyszła córeczka Benderów.-Dziecko nie płaczę! Ona nie oddycha!
-Nie! Julcia błagam oddychaj!- krzyczała płacząc Kinga- Juleczka błagam. Tak bardzo Cię kocham.
-Niestety- powiedział doktor.
-Dajcie mi ją dajcie! Proszę.
-Ona nie żyje. Jest na bardzo przykro.
-To nie możliwe. Ja ją kocham! Julka!
-Proszę się uspokoić.
-Chcę ją zobaczyć!
-To nie jest dobry...
-Chcę! Mam do tego prawo!- lekarz pokazał ciało małej dziewczynki, a Kinga wybuchnęła płaczem.
W jej głowię było tysiąc myśli. Przecież tak bardzo chciała mieć dziecko. Tyle czasu starali się o dziecko, gdy w końcu mieli taką szanse to dziecko umarło. Dziewczyna nie rozumiała dlaczego ją spotkała taka kara.
-Panie Svenie?
-Tak?
-Dziecka nie dało się uratować. Żona nie jest w dobrym stanie psychicznym.- Sven usiadł na krześle i zakrył swoją twarz dłońmi. Nie wiedział jak teraz ma pomóc Kindze. Wiedział jak ważna dla niej była Julka.
-Łukasz co ja mam powiedzieć mojej siostrze.- Korneli wtuliła się do męża
-Kornelia nic nie mów. Daj jej czas.
-Jestem jej siostrą ona będzie mnie potrzebować!
-Na razie daj jej czas kochanie. - Sven nagle wstał z miejsca i udał się do żony. Jego oczy były wypełnione łzami, które z nadmiaru wyciekały na policzek.Kinga nie patrząc na męża powiedziała
-Zawiodłam Cię! Przepraszam- nie umiała spojrzeć mu w oczy
-Kinia co Ty mówisz?!- złapał ją za rękę- To nie Twoja wina!
-Moja! Gdybyś miał inną kobietę na pewno bawił byś już dzieci. A ze mną nie masz nic!
-Nie mów tak! Kocham Ciebie i tylko Ciebie nikogo innego. To nie Twoja wina. Uspokój się kochanie.
-Sven...Czemu nas to spotkało? Czemu nasz Julcia ?- Sven przytulił żonę
-Nie wiem kochanie. Nie wiem.

-----------------------------------------------------------------------

Cześć dziewczyny jest mi miło że pod poprzednim rozdziale znalazły się 3 komentarze. Jest to bardzo miłe.  Dziękuję Wam bardzo :*

7 komentarzy:

  1. Taki smutny ten rozdział za co no?! Powodzenia przy następnych rozdziałach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego stracili córcię? :c
    Bardzo smutny rozdział ale za to cudowny! <3
    Mam nadzieję że Kinga i Sven jeszcze będę mieli dziecko! :)
    Czekam na kolejny!
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :*
      Zobaczymy jak wyjdzie.
      Dziękuję za komentarz;) ;) pozdrawiam:*

      Usuń
  3. Smutny rozdział, naprawdę szkoda jest takiego małego dzieciątka...;(
    Mam nadzieję, że jeszcze Kinia i Sven podniosą się i będą szczęśliwi:)
    Czekam na ciąg dalszy i pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że Ci się podoba. Mam nadzieje że będziesz tu zaglądać.
      Dziękuję i pozdrawiam ;*

      Usuń
  4. Jejku tak mi szkoda Kingi ;(
    Mam nadzieję że jeszcze będą szczęśliwi :)
    Czekam na kolejne i pozdrawiam :*
    Alex

    OdpowiedzUsuń