Kinga weszła pewnie do mieszkania Piszczków:
-Halo jest tu kto?
-Tak! Jestem w kuchni karmię Huberta- Kinga udała się do niech i pocałowała siostrzeńca- Kinguś a co Ty taka no nie wiem rozpromieniona, radosna? Stało się coś?
-Tak!- wykrzyczała z uśmiechem
-No to mów! Na co czekasz?
-Będę matką!
-Jejku to świetnie! Ale byłaś u lekarza tak?
-Tak byłam.
-Było trzeba powiedzieć pojechała bym z Tobą
-Kornelia wiesz jak było w tym roku byłaś już ze mną dwa razy. Teraz chciałam iść sama
-No dobra nie ważne. Teraz się cieszmy tym, że będziesz mamą. Ale zobaczysz nie będzie łatwo. Szczególnie jak dziecko będzie przechodzić okres buntu dwulatka.
-Co Ty mówisz? Dzieci są słodkie.
-Yhym do czasu do czasu moja droga z resztą sama zobaczysz.Zobacz nawet teraz jak ja wyglądam!
-Wyglądasz świetnie!
-W dresie? Z resztą nie ważne. Teraz chodźmy na taras jest tak ładna pogoda. -Kornelia wzięła małego na ręce i udali się na taras.
Dziewczyny siedziały wygodnie na tarasie gdy chłopcy weszli na podwórko:
-Cześć dziewczyny- powiedzieli równocześnie
-Cześć- odpowiedziały
-Widzę, że mój syn ćwiczy podania bardzo dobrze synku- powiedział Łukasz witając się z synkiem.
-Sven możemy już jechać do domu?- zapytała Kinga
-Już? Przecież dopiero przyjechałem
-No tak ale... No proszę jedźmy
-Ej Kinga posiedźcie trochę- poprosił Łukasz
-Łukasz my jeszcze musimy iść gdzieś, więc niech jadą- powiedziała Kornelia
-No dobrze. To ja idę po torbę. Spotkamy się przy samochodzie-Kinga pokiwała głową, a chłopak wyszedł
-Dzięki Kornelia- powiedziała na ucho Kinga
-Nie ma za co. Daj znać jak się bardzo cieszył.
-Oczywiście. To pa. - wyszła z domu. -Sven ja jadę
-Nie ma takiej opcji ja jadę samochodem a Ty na miejsce pasażera.
-Ja przyjechałam, więc ja jadę.
-Właśnie dlatego. Teraz moja kolej ja jadę. Skarbie.
-Ach niech Ci będzie- w końcu wsiedli do samochodu i ruszyli.
Kinga nie mogła wytrzymać i musiała powiedzieć tu i teraz o ciąży:
-Sven muszę Ci coś powiedzieć.- Chłopak spojrzał na swoją żonę
-Coś się stało tak?
-Tak. Ale to coś wspaniałego. Będziesz tatą!
-Boże kochanie jejku! To cudownie! Jestem bardzo szczęśliwy- Sven ucałował żonę, a światło czerwone zmieniło się na zielone- Tak bardzo Cię kocham
-Ja Ciebie też skarbie, masz zielone światło.
-Nie ważne. Tak bardzo się cieszę- dźwięk klaksonów zaczął się wydobywać
-Sven jedź!
Małżeństwo w końcu dojechało do domu. Byli szczęśliwi z tego, że będą rodzicami. Zjedli wspólnie kolację i udali się do sypialni gdzie Kinga pokazała mężowi pierwsze zdjęcia ich dziecka.
--------------------------------------------------------------------------------
Cześć kochane :*
Bardzo przepraszam, że taki krótki, ale muszę się trochę rozkręcić.
Kolejne mam nadzieje będą ciekawsze :)
Gorąco was pozdrawiam i całuje Lena :*
STRÓJ KINGI:
STRÓJ KORNELI:


Uwielbiam to opowiadanie, tak sie cieszę, że znowu zaczęłaś tworzyć, czekam niecierpliwie na rozdział drugi i pozdrawiam a w wolnej chwili zapraszam do siebie :
OdpowiedzUsuńsport0aktywnosc-lifestyle.blogspot.com
Buziaki :-***
Jest mi bardzo miło :) Dziękuję kochana :*
Usuń37 years old VP Product Management Rycca Gallo, hailing from Alexandria enjoys watching movies like Blue Smoke and Rugby. Took a trip to Ironbridge Gorge and drives a Jaguar D-Type. odwiedz strone
OdpowiedzUsuń