wtorek, 9 grudnia 2014

Rozdział 22

Gdy wspólnie zjedliśmy obiad Sven poszedł na górę pomóc Maxowi odrobić lekcje, a Mia udała się do domu. Ja poszłam umyć naczynia:
-Kinga długo znacie Mię?- zapytał Lars
-Nie, ale bardzo ją lubimy. Mam z nią dobry kontakt, a co tak pytasz co?
-Bo może ja też będę miał okazję ją bliżej poznać.
-Tak? Podoba Ci się? Wcale się nie dziwę. Jest piękną kobietą. Tylko ty mieszkasz Leverkusen.
-Już nie!
- Co jak to?! Lars, dlaczego?
-Bo teraz będę mieszkał w Dortmundzie.
-Na prawdę? Będziesz grał w BVB?
-Dokładnie moja droga.
-Ale super!
-Ale cicho. Nie chce mówić o tym Svenie.
-Dlaczego?
-Sam mu to powiem jutro. Jutro mam pierwszy trening.
-A masz już gdzie mieszkać ? W ogóle czemu nam nie powiedziałeś wcześniej?
-Tak mam już mieszkanie. Jestem tu od tygodnia. Nie chciałem zapeszyć. Będę już leciał.
-Nie poczekasz na chłopaków, aż odrobią lekcje?- uśmiechnęłam się
-Chciałbym, ale jutro ważny dzień. Część kochana- pocałował mnie w policzek i wyszedł

                                                               ***

Gdy wszedłem do szatni zobaczyłem mojego barat. Bardzo się zdziwiłem:
-Lars? Co Ty tu robisz?
-Tak się składa bracie, że już nie będziemy grać w przeciwnych drużynach.
-Czyli mamy dwóch barci- powiedział Marco
-I tak już powinno być od dawna - powiedział Łukasz


6 Miesięcy później:

Tydzień temu zostałam mamą. Jak dobrze wiecie bardzo bałam się okresu ciąży ciągle myślałam o Julce. Było to dla mnie ciężki czas, ale gdy rozpoczął się 9 miesiąc ciąży to moje obawy samoistnie przestały istnieć. Gdy usłyszałam płacz mojego Mikołaja to byłam strasznie szczęśliwa, ale jeszcze bardziej byłam gdy lekarz powiedział mi, że Miki dostał 10/10 punktów i jest zdrów i podał mi go na ręce. On jest tak malutki i kruchutki. Sven jest nim oczarowany tak samo jak Max:
-Mamo! Gdzie Miki?- zapytał rzucając plecak w kąt
-A może by tak cześć mamo i buzi?- zapytałam uśmiechnięta
-Cześć mamo- pocałował mnie
-Mikołaj leży w łóżeczku właśnie wstał idę zrobić mu mleko.
-To Ty kochanie idź, a my idziemy do niego.- odpowiedział mój mąż- sami widzicie, że lubią się nim zajmować, ale ciekawe ile to będzie trwać? Zrobiłam mleko i udałam się do pokoju Mikusia.- Dajcie mi go.
-Daj ja na karmię- wyciągnął Sven rękę. Podałam mu butelkę i zadzwonił dzwonek do drzwi.

Byli to oczywiście Mia i Lars. Tak się rozgadałam o moim dziecku, że zapomniałam Wam powiedzieć, że Mia i Lars są razem od 4 miesięcy. Tworzą na prawdę super parę.

--------------------------------------------------------------------------

Witam Tych co może tu jeszcze zaglądają :)
Chciałam Wam powiedzieć, że został już tylko epilog i kończę to opowiadanie :(
Pozdrawiam i całuje Lena :)


MIKOŁAJ:



3 komentarze:

  1. Co kochana czemu kończysz co?? Blog cuuudiwny, a moze tak pomyslisz o drugiej czesci co?? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli ktoś by czytał o chętnie pomyśle o drugiej części :)
      Cieszę się, że skomentowałaś :*
      Myślałam też o kolejnym blogu, ale na razie nie wiem kto miałby być głównym bohaterem może masz pomysł ?

      Usuń
  2. Szkoda, że już kończysz no, ale taka kolej rzeczy. Mam nadzieję, że zawitasz do nas wkrótce z kolejnym blogiem. Czekam na epilog. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń