czwartek, 12 czerwca 2014

ROZDZIAŁ 11

Następnego dnia Kinga wstała bardzo wcześnie.  Zeszła na dół i przygotowała naleśniki, które bardzo lubi Max. Gdy wszystko było naszykowane udała się do pokoju dziecka. Usiadła na końcu łóżka i pogłaskała go po głowie.
-Cześć mamo.- powiedział zadowolony chłopiec
-część. Nie chciałam Cię obudzić, ale jak już wstałeś to leć do łazienki bo przygotowałam naleśniki.
- naleśniki ! Uwielbiam !
-Wiem. Są specjalnie dla Ciebie, ale wujek i tata też lubią więc wstawaj.

Chłopiec pospiesznie udał się do łazienki i dołączył do Kingi, która siedziała przy stole. 
- Dzień dobry wszystkim-przywitał się Lars. A zaraz po nim Sven.
- Za godzinę mam trening, a tak jak mówiłem jedziecie ze mną - powiedziałam Sven
-Ja juz musze się zbierać, , wiec nie zobaczę Cię braciszku w akcji,  ale mam nadzieje, że wpadniecie na mój mecz.  
- nie możesz zostać? -zapytała Kinga
- Wybacz kochana, ale też mam trening i musze na niego zdążyć.

Max i młodzi rodzice udali się na stadion. Sven poszedł do szatni, a Kinga z dzieckiem udała się na trybuny.
Max był w niebo wzięty, że może oglądać trening swojej ukochanej drużyny, której od zawsze kibicował. Po treningu Sven zabrał małego na murawę i przedstawił go wszystkim kolegą i trenerowi oraz pograli w piłkę.
-Synku, a może chciałbyś chodzić do klubu piłkarskiego?
-Na prawdę bym mógł?
-No jasne. Tylko muszę Cię zapisać co Ty na to?
-Tato jasne, że chcę. Tylko czy mama się zgodzi?
-Maksiu oczywiście, że się zgadzam.
-W takim razie jutro po treningu Cię zapiszę, a teraz jedźmy do domu.

3 TYGODNIE PÓŹNIEJ:
Te tygodnie dla nich były prawdziwą sielanką. Sven chodził na treningi potem z małym udawał się do klubu. Zabierał go, a potem odpoczywali w domowym zaciszu. Leć jutro odbędzie się sprawa sądową nad całkowitą opieką Maxa. Kinga utuliła synka do snu i ucałowała w czoło:
-Mamo a jeżeli zabiorą mnie tam? Nie chcę iść do domu dziecka!- Kinga bała się tego samego, ale chciała uspokoić synka
-Maksiu wszystko będzie dobrze.
-Synku nikt Cię nie zabierze. Już zawsze będziesz z nami. Zobaczysz- Sven wierzył to bardzo mocno  i chciałby, żeby tak było- A teraz śpij. - przybił z dzieckiem piątkę i razem z Kingą wyszli z pokoju.
-Sven, boje się, co jeśli on będzie miał rację. Jeżeli nam go zabiorą?
-Kinia nie mów tak! Jak tak możesz myśleć? Niby czemu mieli by nam go zabrać?
-Nie wiem, ale się martwię.
-Nie martw się tylko choć do łóżka bo jutro trzeba być wypoczętym.
-Boże, a kto jutro zostanie z Maxem ?
-Już wszystko załatwione. Marco się nim zajmie.
-Kocham Cię
-I ja Ciebie- Sven ucałował żonę

                                                                        ***

-No hej wszystkim- Marco wszedł jak do siebie- Ej Kinia co to za mina? Będzie dobrze
-Sven też tak mówi.
-I dobrze gada. Gdzie jest ten mały piłkarz ?
-Tu jestem- zameldował się Max
-Oj jakiś taki markotny jesteś jadłeś coś?
-No właśnie nie. Marco zrobisz mu tosty czy coś dobra? My już musimy lecieć - powiedział Sven i wraz z Kingą wyszli z domu.
-Dobra Max idziemy do kuchni coś zjeść. Ja też nie jadłem to razem coś zrobimy.
-Nie chce jeść nie jestem głodny.
-Ej ej co z Tobą musisz jeść by być takim dużym i dobrym piłkarzem jak Twój tata.
-O ile nadal będzie moim tatą- powiedział smutno
-Max jest i będzie rozumiesz? Nie martw się.
-Wujek mój tata jest najlepszym piłkarzem.
-O nie mój drogi najlepszym to jestem ja !
-Nie prawda!
-Uwierzę Ci jak zjesz tosty dobra?
-Dobrze.

Chłopcy zjedli śniadanie i wyszli na dwór pograć w piłkę, a następnie na lody. W tym samym czasie sąd wydał pozytywną opinię w sprawię Maxa. Szczęśliwa para wróciła do domu.
-Max jesteś nasz już  nikt Cię nie zabierze!- Kinga była bardzo szczęśliwa
-Marco mam synka. Maxa Bendera.
-Gratulacje stary. Masz bardzo walecznego tego syna. Obronił to, że niby jesteś najlepszym piłkarzem
-Nie wiem czy jestem najlepszy, ale na pewno będę chciał być najlepszym ojcem. - Max podbiegł do Svena i wskoczył mu na ręce.
-Tatusiu nie musisz i tak już jesteś najlepszym tatą i piłkarzem.

-----------------------------------------------------------------------------------

Cześć bardzo przepraszam, że tak długo nie dodawałam rozdziału, ale kompletnie nie miałam pomysłu. Uważam, że ten rozdział też jest okropny. Bardzo Was przepraszam :(
Pozdrawiam Lena


STROJE KINGI:


2 komentarze:

  1. Rozdział genialny już się bałam, że o nas zapomniałaś. Strasznie się cieszę, że Max jest z Kingą i Svenem. Z niecierpliwością czekam na nexta, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, że chociaż Ty tu zaglądasz. Szczerze myślę o tym by te opowiadanie usunąć :(

      Usuń